SKŁADOWANIE ODPADÓW

W Polsce - podobnie jak w krajach, które nie mają energetyki jądrowej - odpady promieniotwórcze umieszcza się w płytkim składowisku podziemnym.

Konstrukcja dawnego fortu wojskowego w Różanie - betonowe bunkry i fosy - została przystosowana do przechowywania odpadów przez wiele lat. Odpady alfa-promieniotwórcze składuje się w bunkrach, których betonowe ściany i stropy mają grubość 1,2 -1,5 m. Wypełnione odpadami komory zostają zamurowane. Pozostałe odpady umieszczane są w fosie, zalewane war betonu i asfaltu, co zabezpiecza je przed dostępem wód opadowych.

Na terenie składnicy i w jej otoczeniu prowadzone są pomiary dozymetryczne. Bada się glebę, trawę, zboże, wodę gruntową i wodę płynącej obok miasta Narwi. Aby porównać wyniki pomiarów bada się równocześnie te same materiały środowiskowe w punkcie odniesienia, znajdującym wpływami jakichkolwiek obiektów stosujących promieniowania. Punktem odniesienia jest w tym przypadku Góra Kalwaria oddalona o 100 km od Różana. wykazują, że poziom radioaktywności w okolicy składowiska nie odbiega od poziomu rejestrowanego w Górze Kalwarii.

 

 

 

NATURALNE SKŁADOWISKO?

Zasadniczą różnicą między odpadami jądrowymi, a konwencjonalnymi jest - poza radioaktywnością - niewielka ilość i fakt, że w miarę upływu czasu stają się coraz mniej aktywne.

Wielu ludzi bardzo się boi odpadów i nie zgadza na lokalizację składowisk w pobliżu swojego zamieszkania. Zapominają o tym, że substancje aktywne znajdują się wszędzie wokół nas: w powietrzu, którym oddychamy, w żywności, w ziemi naszych ogródków, ścianach domów. Promieniowanie emitowane przez naturalne źródła jest wielokrotnie wyższe niż to pochodzące od zabezpieczonych odpadów.

Natura sama pokazuje, że jest możliwe przechowywanie długożyciowych substancji radioaktywnych w sposób, który nie szkodzi środowisku. Przykładem może być jezioro Cigar Lake w Kanadzie. Właśnie pod tym jeziorem odkryto pokłady (zawierające aż 55% czystego uranu} otoczone warstwą gliny. Na powierzchni jeziora nie stwierdzono ani podwyższonej radiacji, ani wyższej temperatury, wskazującej na obecność "naturalnego składowiska" głęboko pod dnem jeziora.

W wielu laboratoriach świata trwają prace nad metodami unieszkodliwiania odpadów. Szczególnie obiecująca wydaje się być tzw. transmutacja, czyli przeobrażenie odpadów długożyciowych w substancje charakteryzujące się krótszym okresem połowicznego rozpadu, a więc szybciej zmniejsza się ich aktywność i tym samym stają się mniej groźne.

Odpady promieniotwórcze niewłaściwie przechowywane mogą być groźne. Ale trzeba też wiedzieć, że żadna inna kategoria odpadów - nawet te najbardziej toksyczne- nie jest ­tak starannie izolowana od człowieka i biosfery. Coraz częściej mówi się o tym, że doświadczenie i wiedza w ciągu ostatnich 30 lat gospodarowania odpadami promieniotwórczymi mogą być z powodzeniem wykorzystane

NOWE POMYSŁY NA SKŁADOWISKO

Już dawno specjaliści zwrócili uwagę, że do przechowywania odpadów promieniotwórczych najlepiej nadają się złoża soli kamiennej, bo sam fakt jej przetrwania przez długie okresy geologiczne dowodzi, że te miejsca muszą być suche. Po raz pierwszy jednak Department of Energy USA sfinansował budowę takiej przechowalni, którą zlokalizowano w południowo-wschodnim krańcu stanu Nowy Meksyk, niedaleko miejscowości Carlsbad.

Szwedzi zaprojektowali swoje zasobniki na 1000 lat niezawodnego składowania. Amerykanie postanowili jednak przedłużyć ten okres 10-krotnie.

Rysunek przedstawia schemat składowiska na głębokości 700 m.

 

Pierwszemu transportowi odpadów z Los Alamos National Laboratory towarzyszyły w marcu 1999 roku manifestacje, ale po raz pierwszy nie tylko przeciwników, lecz także zwolenników nowego składowiska!